Kaszubi: reanimacja trupa?

Trwa właśnie kolejny Spis Powszechny (oczywiście „Narodowy” – w mentalności rządzących Rzeczpospolitą, nadal istnieje w niej tylko jeden naród). Zrzeszenie Kaszubsko-Pomorskie, mocno uwikłane w sieć różnorakich zależności politycznych, nie potrafi lub nie chce wypracować twardego stanowiska w kwestii spisu. Jestem pewien, że różnorakie „zalecenia” i „wskazówki” dotyczące deklarowania jeżyka kaszubskiego lub „kaszubskości” nie będą miały tej siły rażenia, jaką miałoby wezwanie do tego, aby Kaszubi deklarowali narodowość kaszubską. Jeszcze za wcześnie by oceniać bilans zysków i strat, wydaje się jednak, że RAŚ wybrał drogę, która w perspektywie dziesięcioleci doprowadzi do tego, że Ślązacy staną się tym kim chcą być – narodem. Kaszubów zaś nie będzie – przynajmniej na papierze…

Wyciągnąłem z szuflady tekst, który ukazał się w kwietniu 2007 r. we „Więzi”. Myślę, że niewiele stracił na aktualności.

Kaszubi: reanimacja trupa?

Co łączy naród kaszubski w Polsce z narodem Dakota w Stanach Zjednoczonych i rdzennymi mieszkańcami Australii? Wydaje się, że niewiele. Jest jednak istotna cecha wspólna – wszystkich można określić mianem aborygenów, a więc tych, którzy ab origines, czyli od samego początku mieszkają na terenach państw, które nie są ich państwami narodowymi (nie ma przecież państwa Dakota, aborygeńskiego czy kaszubskiego). Część Amerykanów szczyci się pochodzeniem od pasażerów galeonu „Mayflower”, który w 1620 r. przybił do wybrzeży Nowej Anglii, dzisiejszych Stanów Zjednoczonych. Powód do dumy słuszny, ale historia lubi płatać figle. Dumny WASP (1) woli nie dopuszczać do siebie myśli, że native American nalewający mu benzynę do baku w przydrożnej stacji, jest potomkiem tych, którzy już „byli na miejscu” nim maszt „Mayflower” zmącił linię horyzontu.

Z aborygenami północnej Polski jest podobnie. Zanim przez nadbałtyckie ziemie przetoczyła się panorama ludów i kalejdoskop państw – myśmy byli. Obecność tę datować można na początek VI w. po Chr., choć nazwa „Kaszuby” pojawiła się w źródłach pisanych stosunkowo późno (1238 r.) i dotyczyła księstwa szczecińskiego. We wschodniej części Pomorza ujawniła się dwa wieki później, gdy niezależne państwo pomorskie (także od Polski), było tylko pieśnią przeszłości. „Kaszubi” to archaiczna nazwa własna ludu, który przez sąsiadów z południa został nazwany „Pomorzanami”. Elementem wspólnym, który we wczesnym średniowieczu jednoczył zachodnią i wschodnią część Kaszub w granicach od Wisły do Odry i od Bałtyku po pas puszczy nad Notecią, był język. Język kaszubski, który do niedawna w Polsce nazywano gwarą, za którego używanie na przerwach polski nauczyciel bił nieco mniej polskie (bo kaszubskie) dziecko. To samo dziecko, którego dziadkowie u progu XX w. strajkowali w pruskiej szkole w obronie języka polskiego.

Dzięki polityce własnych książąt i misji chrystianizacyjnej Kościoła, która tamtym terenie szła za pośrednictwem krajów niemieckich, mieszkańcy zachodnich Kaszub szybko stali się Niemcami. Ostatnimi przedstawicielami „żywych skamielin”, niczym wyłowiona w Oceanie Indyjskim latimeria, byli luteranie znad Łeby nazywani Słowińcami. We wschodniej części kraju Kaszubów historia potoczyła się inaczej. 15 lutego 1282 r. książę Mściwój (Mestwin) II zawarł z księciem wielkopolskim Przemysłem II układ o wzajemnym dziedziczeniu. Po śmierci władcy Pomorzan w 1294 r. nasze państwo przestało istnieć jako odrębny organizm polityczny, ale dzięki owemu „spadkowi”, pół roku później w poznańskiej katedrze Przemysł II mógł koronować się na króla Polski. Traktuję to doniosłe i odległe wydarzenie jako symbol dobrowolnych związków między Polakami i Kaszubami, a także wkład naszych pomorskich przodków w budowę organizmu politycznego, który po latach nieistnienia, bądź istnienia w formach przetrwalnikowych, przybrał kształt Rzeczpospolitej Polskiej.

Okres III Rzeczpospolitej, to czas odrodzenia kultury kaszubskiej, choć należy to odrodzenie umieszczać we właściwych ramach. Wciąż nadrabiamy zaległości po peerelowskiej nocy. Polska Ludowa wyrządziła nam największe szkody w sferze mentalnej. Wysiłek Zrzeszenia Kaszubsko-Pomorskiego, którego jestem nieortodoksyjnym członkiem, skierowany jest na rozwój i ocalenie języka kaszubskiego. Największą przeszkodą w jego upowszechnianiu często jest stanowisko rodziców, rad gmin czy poszczególnych wójtów, sołtysów, dyrektorów. Dochodzi do tak kuriozalnych sytuacji, że wartość kaszubskiego dostrzegają potomkowie wypędzonych z Wileńszczyzny, a w roli kulturträgerów występują Kaszubi, którym kijem wtłoczono do głowy, że mówienie „gwarą” to synonim zacofania.

W 2002 r. część z nas dokonała redefinicji kaszubskości, a tym samym polskości. Ponad 5 tys. osób, spośród półmilionowej społeczności kaszubskiej zadeklarowało narodowość kaszubską. Dlaczego? Ośmielamy się nazywać siebie narodem, bo tak czujemy. Nie ma innego wytłumaczenia. Nie godzimy się na to, by ktokolwiek był strażnikiem naszych sumień. Moje państwo to Polska. Jestem narodowości kaszubskiej. Powtórzę za pewnym zakonnikiem: „Tu stoję! Nie mogę inaczej! Nich mi Bóg dopomoże! Amen!” (2)

„Zapis Mestwina” z 1282 r., dzięki któremu Korona Królestwa Polskiego została podniesiona z prochu ziemi, uprawnia nas – „aborygenów” znad Bałtyku do tego, by mówić we własnym kraju własnym głosem i z podniesioną głową. Nie godzę się z argumentacją, że Kaszubi nie są narodem, „ponieważ nie posiadają własnego państwa”. Jeśli Rzeczpospolita Polska, za którą moi kaszubscy przodkowie i krewni przelewali krew w polskich powstaniach, w Lesie Szpęgawskim (3), w KL Stutthoff, KL Dachau, w Katyńskim Lesie i na Monte Cassino (bynajmniej nie jako obrońcy klasztoru), nie jest moim państwem, w równym stopniu co Waszym państwem – to kim jestem ja i kim Wy jesteście? Okupantami? Litości!
„Kaszubi to język, a język to Kaszubi” – słyszymy od lat tę mantrę. Jednak każdy język jest narzędziem komunikacji, zaś wyniku opresyjnej polityki władz Polski Ludowej kaszubski przestał nim być. W Zrzeszeniu Kaszubsko-Pomorskim większość dyskusji toczy się po polsku. Kaszubski stosowany na oficjalnych uroczystościach to zazwyczaj żałosna mieszanka mowy dawnych Pomorzan i bezlitośnie powykręcanych polskich wyrazów. Dla młodych Kaszubów narzędziem komunikacji jest w większym stopniu angielski niż „rodnô mòwa”. Co ma więc ich motywować do nauki języka ojców? I po co się go uczyć, skoro w praktyce rzadko się przydaje? Dwujęzyczność to piękny postulat na przyszłość, w praktyce – fikcja literacka.

W przypadku większości Kaszubów całkowita polonizacja jest faktem. Jedynie silne poczucie kaszubskiej tożsamości narodowej może zmotywować nastoletnich Kaszubów by uczyli się języka dziadków – ale już jak języka obcego. Do tego etapu doszliśmy – reanimujemy trupa. Jeśli nie będziemy narodem, to za 50 lat wcale nas nie będzie. Język jest bardzo ważny, ale to nie wszystko. Jakże pięknie wyglądają łacińskie inskrypcje w rzymskich katakumbach! Tylko gdzie podziali się Rzymianie?

Puck, 19 marca 2007 r. (w 769. rocznicę zapisania po raz pierwszy nazwy Kaszuby)

Przypisy dodane przez Redakcję:
(1) White Anglo-Saxon Protestant – biały anglosaski protestant.
(2) Słowa te miał powiedzieć Marcin Luter na Sejmie Rzeszy w Wormacji, 18 kwietnia 1521 roku, na żądanie cesarza, biskupów i książąt, by porzucił swoje przekonania.
(3) Kompleks leśny na północny-wschód od Starogardu Gdańskiego, w okresie okupacji niemieckiej teren licznych masowych egzekucji.

Druk: „Więź”, nr 4 (582)/2007, s. 26-28.

Jedna myśl nt. „Kaszubi: reanimacja trupa?

  1. Yurek Hinz

    Tómk,
    Fejn môsz ò tim napisóné. Z nym kaszëbsczim jãzëkã to je tak jak z protestantama w Pòlsce: wiedno “prôwdzëwi” Pòlôsze (katolëce) mielë z nima problemë. Dlôte za wiele naju w Pòlsce (ë na Kaszëbach) nie òstało. A jô sóm wicy jak 20 lat za “WASPa” w Americe robiã 🙂

    Chòc jãzëk ni mùszi bëc jedinym wëznacznikã narodu (np. Jirlandia), małé grëpë jãzëkòwé wëzbiwające sã swòjégò jãzëka chùtkò gùbią téż swòją apartnosc ë kùlturã. Żlë Kaszëbi przestaną swòji mòwë ùżëwac, to nic/nicht ju Kaszëbóm nie pòmòże.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *