Archiwa kategorii: Tygodnik Powszechny

Szymankowo

W najnowszym numerze (22/2009, z 31.05.2009 r.) „Tygodnika Powszechnego” ukazał się mój artykuł pt. „Polska nas potrzebuje” opisujący mord na polskich kolejarzach i celnikach dokonany w Szymankowie pod Malborkiem 1 września 1939 r. przez bojówkarzy SA.

Od przyszłego tygodnia tekst będzie dostępny w całości na stronie internetowej „Tygodnika Powszechnego”, a także na tej stronie.

Tu, na Westerplatte

W moim albumie znajduje się zdjęcie z wycieczki na Westerplatte, wykonane we wrześniu 1989 r., gdy zaczynałem naukę w liceum. Zapewne wielu z nas ma takie własne Westerplatte, utrwalone na papierze Orwo Color lub w odcieniach szarości. Westerplatte: symbol, przez władze PRL traktowany instrumentalnie.

Najbardziej charakterystycznym elementem krajobrazu dawnego skrawka Polski w Wolnym Mieście Gdańsku, jakim była Wojskowa Składnica Tranzytowa na Westerplatte, jest dziś bryła Pomnika Obrońców Wybrzeża. Granitowy, 25-metrowy obelisk stanął obok dawnego Basenu Amunicyjnego, na kopcu ziemnym, który powstał jako skutek uboczny prac melioracyjnych przy poszerzaniu kanału portowego. Sztuczne wzgórze, wznoszące się 22,5 metra nad poziom morza, odmieniło całkowicie pejzaż terenu w stosunku do stanu z 1939 r. Czytaj dalej

Swastyka na czole wyryta

We wspólnej mogile pod Starogardem Gdańskim spoczęli obok siebie księża-Polacy i księża-Niemcy

„Z dwojga złego wolę las niż pole bitwy” – powiedział Merry Brandybuck, jeden z bohaterów Tolkienowskiej sagi „Władca Pierścieni”, gdy wraz z Pippinem Tukiem próbowali wymknąć się z rąk orków. Ta historia zakończyła się dobrze. W kraju Pomorzan las też miał ducha opiekuńczego. A z czasem Kaszubi, Kociewiacy i Borowiacy przemianowali na Matkę Bożą poczciwą Borową Cotkę.

Pamięci księdza Juliana Piechowskiego z Jabłowa, zamordowanego w Szpęgawsku 16 października 1939 r.

Starzy ludzie zachowali pamięć o tym, jak wyglądała Cotka: to miła staruszka, jej szata czerwona jak pień sosny i przepasana zielonym pasem z igliwia. Na czole ma diadem z szyszek, w lewej ręce dźwiga kosz z owocami lasu, w prawej kij, którym się podpiera. Ślad kultu Borowej Cotki przetrwał w ludowych pieśniach maryjnych, dlatego wiemy, że wystarczyło przewiązać się jej pasem, aby ochronić się przed robactwem.

Jesienią 1939 r. ten rytuał nie zadziałał. Właściwie nie wiadomo dlaczego. Może pobożni Pomorzanie już o nim zapomnieli i weszli do lasu bez ochrony? Zamiast pasa Borowej Cotki pojawiły się pożółkłe liście, butwiejące igliwie i robactwo. Ta historia nie zakończyła się dobrze. Czytaj dalej

Jesień Kaszubów

W bieżącym roku mija 50-lecie powstania Zrzeszenia Kaszubsko-Pomorskiego. Z tej okazji opublikowałem artykuł w dodatku „Historia w Tygodniku” (nr 44/2006), pt. „Jesień Kaszubów” [kliknij]. Jako ciekawostkę dodam, że pierwotnie zatytułowałem tekst „Kaszubski bękart Października”, ale zmieniłem go na prośbę kolegów, którzy uważali, że może zostać opacznie odczytany, zwłaszcza przez osoby bez przygotowania historycznego. Kaszubi nie dowiedzą sięz tekstu zbyt wiele nowego, ale dla Kaszubów publijkuję przede wszystkim w „Pomeranii”, zaś w „Tygodniku” dla osób, które o naszych sprawach wiedzą niewiele lub zgoła nic. (-)

Eryk z Bogdańca, niewinny z Norymbergi

Erich von dem Bach-Zelewski: na tropach kata Powstania Warszawskiego
Podawał się za potomka krzyżackiego komtura, uchodził za przedstawiciela pruskiej arystokracji. Heinricha Himmlera zapewniał, że jego przodkowie od zawsze wspierali niemczyznę na ziemiach objętych „polską zwierzchnością lenną” – czyli Pomorzu, a Himmler wziął te wyznania za dobrą monetę. Ale manipulacje własną biografią, jakich dokonywał Erich von dem Bach-Zelewski, nie skończyły się w 1945 r.Więcej w „Tygodniku Powszechnym” (KLIKNIJ TUTAJ).

Pół Kaszub, pół Niemiec, czyli cały Grass

Felieton, który ukazał się w „Tygodniku Powszechnym” nr 39 z (27 sierpnia 2006 r.) wzbudzając spore zainteresowanie. W internetowym wydaniu „Tygodnika” znalazł się na pierwszej stronie, otwierając numer. W wydaniu papierowym na str. 12, z zapowiedzią na okładce.

Tekst zamieszczono w całości w „Onet Kiosku”, gdzie 21 i 22 sierpnia znajdował się
w centralnym miejscu.

Fragment artykułu, z pominięciem nazwiska autora i bez zaznaczenia skrótów zamieściła „Wirtualna Polska”, gdzie 22 sierpnia był podlinkowany ze strony głównej serwisu. Ekipie „WP” dziękuję, że szybko sobie poradziła z tym problemem. 🙂

Tekst przedrukowała w całości „Angora”, gdzie był żywo komentowany przez czytelników.

Rosyjskojęzyczną wersję artykułu znalazłem na stronie www.uk2watch.com , natomiast moja teza streszczająca się w zdaniu: pomimo swoich przewin, Grass pozostał jednym z nas Kaszubów, była komentowana w artykule Jarosława Zalesińskiego „Spór nie tylko o Grassa” („Przegląd Polityczny” nr 78/2006 oraz „30 Dni” nr 5/2006).

Polska pomorska

Na tej ziemi nic nie jest proste, manichejczycy ponoszą tu klęskę za klęską

Kaszubi, żyjący w II Rzeczypospolitej na polsko-gdańsko-niemieckim pograniczu, znajdowali się „pomiędzy frontami” nie tylko ideologicznymi. Represje – choć jakościowo nieporównywalne zwłaszcza z okresem okupacji – dotykały ich także z polskiej
strony w PRL-u. Dziś tożsamość kaszubska przeżywa renesans.

Na stole leży czarno-biała fotografia. Przedstawia 8-letniego chłopca o wysokim czole, który w lewej ręce trzyma mikrofon, a w prawej – zdjęcie mężczyzny z przedziałkiem zaczesanym przez środek głowy oraz wąsikiem, modnym w latach 30. Chłopiec skierował zdjęcie ku sobie, jakby mówił do postaci z fotografii, zamiast prezentować ją uczestnikom szkolnej akademii z okazji 43. rocznicy wybuchu II wojny światowej.

Mężczyzna na zdjęciu to mój pradziad Franciszek, zamordowany przez Niemców w Lesie Szpęgawskim pod Starogardem Gdańskim 11 listopada 1939 r. Nietrudno się domyślić, kim jest chłopiec, który wówczas jeszcze nie musiał nosić okularów. Rozmowa między mną a pradziadem toczy się do dzisiaj. Wtedy, w 1982 r., zamordowany przodek był mi szczególnie bliski: pytałem mamę, czy „stan wojenny” oznacza to samo, co „wojna”, oraz czy zabiją nas Niemcy. Mama prosiła, abym nie zadawał takich pytań i mówiła, że wszystko będzie dobrze.
Czytaj dalej