Wyróżniony wpis

Czas twardych sumień

Pewnego dnia, dokładniej 24 grudnia, moja żona przyprowadziła do domu obcego mężczyznę. Następnie oświadczyła, że spędzi on z nami święta Bożego Narodzenia. Rozdziawiłem gębę i próbowałem nieśmiało przebąkiwać, że święta są dla rodziny, że puste nakrycie przy stole, to tylko stara, nieświecka, tradycja, niezobowiązujący gest, że nikt tego nie bierze serio. Że gdyby nawet Pan nasz Jezus Chrystus zapukał do drzwi, to nikt by go do środka nie wpuścił, zwłaszcza że w świetle ostatnich ustaleń archeologów podobny był raczej do mikrusowatego romskiego grajka niż tlenionego Jima Morrissona. Czytaj dalej

Kaszubi: reanimacja trupa?

Trwa właśnie kolejny Spis Powszechny (oczywiście „Narodowy” – w mentalności rządzących Rzeczpospolitą, nadal istnieje w niej tylko jeden naród). Zrzeszenie Kaszubsko-Pomorskie, mocno uwikłane w sieć różnorakich zależności politycznych, nie potrafi lub nie chce wypracować twardego stanowiska w kwestii spisu. Jestem pewien, że różnorakie „zalecenia” i „wskazówki” dotyczące deklarowania jeżyka kaszubskiego lub „kaszubskości” nie będą miały tej siły rażenia, jaką miałoby wezwanie do tego, aby Kaszubi deklarowali narodowość kaszubską. Jeszcze za wcześnie by oceniać bilans zysków i strat, wydaje się jednak, że RAŚ wybrał drogę, która w perspektywie dziesięcioleci doprowadzi do tego, że Ślązacy staną się tym kim chcą być – narodem. Kaszubów zaś nie będzie – przynajmniej na papierze…

Wyciągnąłem z szuflady tekst, który ukazał się w kwietniu 2007 r. we „Więzi”. Myślę, że niewiele stracił na aktualności. Czytaj dalej

Każdy wygrywa [O „Panu Tadeuszu” w języku kaszubskim]

Do księgarń trafia „Pan Tadeusz” Adama Mickiewicza po kaszubsku. Któż lepiej zrozumie Polaka urodzonego na ziemiach białoruskich, rozpoczynającego swój poemat od słów „Litwo! Ojczyzno moja…”, niż Kaszubi… czyli Polacy?

Działalność publicystyczna, literacka i naukowa doktora medycyny Floriana Ceynowy (1817-1881) ze Sławoszyna pod Puckiem dała początek tzw. kwestii kaszubskiej. W dużym uproszczeniu da się ona sprowadzić do pytania: czy kaszubszczyzna jest gwarą języka polskiego, czy też samodzielnym językiem słowiańskim? Odpowiedź na to pytanie podzieliła na ponad sto lat nie tylko historyków i językoznawców. Czytaj dalej

Informacja o pogrzebie Śp. Profesora Gerarda Labudy

Zgodnie z ostatnią wolą Prof.  Gerarda Labudy zmarłego 1 października br. w Poznaniu, jego pogrzeb odbędzie się w rodzinnej parafii w Luzinie pod Wejherowem.

W piątek 8 października o godz. 19.00 trumna zostanie przywieziona do Luzina. Po jej wprowadzeniu do kościoła odbędzie się msza św. celebrowana przez emerytowanego ks. abpa metropolitę gdańskiego Tadeusza Gocłowskiego. Po mszy odbędzie się pusta noc czyli tradycyjne kaszubskie czuwanie przy zwłokach zmarłego.

Pogrzeb rozpocznie się w sobotę w kościele w Luzinie o godzinie 11.00. Msza św. będzie celebrowana przez ks. arcybiskupa metropolitę gdańskiego Sławoja Leszka Głodzia, a kazanie wygłosi i trumnę poprowadzi na cmentarz ks. prymas senior Polski Henryk Muszyński.

Udział w pogrzebie zapowiedział Premier Rzeczpospolitej Polskiej Donald Tusk.

Szymankowo

W najnowszym numerze (22/2009, z 31.05.2009 r.) „Tygodnika Powszechnego” ukazał się mój artykuł pt. „Polska nas potrzebuje” opisujący mord na polskich kolejarzach i celnikach dokonany w Szymankowie pod Malborkiem 1 września 1939 r. przez bojówkarzy SA.

Od przyszłego tygodnia tekst będzie dostępny w całości na stronie internetowej „Tygodnika Powszechnego”, a także na tej stronie.

Tu, na Westerplatte

W moim albumie znajduje się zdjęcie z wycieczki na Westerplatte, wykonane we wrześniu 1989 r., gdy zaczynałem naukę w liceum. Zapewne wielu z nas ma takie własne Westerplatte, utrwalone na papierze Orwo Color lub w odcieniach szarości. Westerplatte: symbol, przez władze PRL traktowany instrumentalnie.

Najbardziej charakterystycznym elementem krajobrazu dawnego skrawka Polski w Wolnym Mieście Gdańsku, jakim była Wojskowa Składnica Tranzytowa na Westerplatte, jest dziś bryła Pomnika Obrońców Wybrzeża. Granitowy, 25-metrowy obelisk stanął obok dawnego Basenu Amunicyjnego, na kopcu ziemnym, który powstał jako skutek uboczny prac melioracyjnych przy poszerzaniu kanału portowego. Sztuczne wzgórze, wznoszące się 22,5 metra nad poziom morza, odmieniło całkowicie pejzaż terenu w stosunku do stanu z 1939 r. Czytaj dalej

Kulturkampf po polsku, tandeta po kaszubsku

Na świecie niespokojnie – w Kraju Kaszubów też wojna. Wojna o ziemię – „Rodną Zemię”. Tym razem nie chodzi o grunt mierzony w hektarach, czy hymn kaszubski, który nie dla wszystkich jest hymnem, tylko o program telewizyjny stworzony niegdyś przez śp. redaktor Izabellę Trojanowską. Jeszcze dwa lata temu w Gdańsku hucznie świętowaliśmy 15-lecie „Rodnej Zemi” pod patronatem prezydenta Gdańska i prezesa ZKP, sądząc zapewne, że już wkrótce spotkamy się na dwudziestej rocznicy. Nic z tego! Na początku sierpnia program prowadzony przez Eugeniusza Pryczkowskiego znikną z ramówki Programu 3 TVP w Gdańsku. Z kręgów decyzyjnych ZKP płyną kojące zapewnienia, że na jesieni wróci, choć wcale nie jest to takie oczywiste. Czytaj dalej

Wyznania „prowodyra”. Głos w dyskusji o hymnie kaszubskim

W ostatnim numerze „Pomeranii” Teresa Hoppe podjęła się obrony „Marsza Kaszubskiego” Hieronima Derdowskiego, przez wielu Kaszubów, może nawet przez większość uznawanego za hymn. Przy tej okazji zarzuciła mi, że na portalu „Nasze Kaszuby” napisałem obraźliwy tekst, ośmieszający hymn kaszubski, mieszając do tego ks. Zbigniewa Kulwikowskiego, który wcześniej brał udział w debacie radiowej i prasowej na ten temat. Przyznaję się do braku szacunku dla tzw. hymnu kaszubskiego autorstwa H. Derdowskiego, co wyraziłem wielokrotnie nie tylko w prozie, ale i w wierszu „Hymn kaszubski, czyli polski”, opublikowanym przed kilku laty w undergroundowym lubelskim czasopiśmie „Ulica Wszystkich Świętych”. Od razu wyjaśniam, że piszę „tzw. hymnu”, gdyż sam autor utworu tak go nie nazwał – jest to więc jedynie konwencja, w dodatku nie akceptowana przez wszystkich. Nie zgadzam się jednak ze stwierdzeniem, jakobym do czegokolwiek „mieszał” ks. Zygmunta Kulwikowskiego. Czytaj dalej